O ziołach w gospodarstwie domowym

Porady praktyczne, o których każda gospodyni wiedzieć powinna. Owe przepisy to efekt długoletnich obserwacji i bystrych spostrzeżeń naszych dziadów oraz ich nieustających „prób i błędów” w różnorakim stosowaniu ziół. Przez wieki stale ukazywały się poradniki, w których doraźnie zapisywano osiągnięcia domowych eksperymentatorów.
Taki charakter miały zielniki polskiego renesansu: „Herbarz polski” Marcina z Urzędowa wydany w 1595 roku, „Zielnik Herbarzem z języka Łacińskiego zowią…” Szymona Syreńskiego 1613 roku. W latach 1786 – 1788 został wydany w warszawie bardzo ceniony trzytomowy „Dykcjonarz roślinny…” Krzysztofa Kluka proboszcza parafii w Ciechanowcu.
 
By nie być gołosłownym nieco przykładów. „Liście bobkowe dawniej zażywane na wieńce do wieńczenia poetów. Teraz zażywają się do kuchennych przypraw”. Zaś „chrzan z octem pomaga do strawności. W 1ekarstwie ma skutki mocno rozwalniające, mocz pędzące". „Owoc (róży dzikiej) zbiera się i suszy do przypraw kuchennych". O nasturcji większej pisze, Kluk, że „kwiaty rozkwitłe zażywają do sałat”. Wspomina też o borówce brusznicy – „z jagód można mieć przyjemny sos do mięs albo przyprawę do potraw". O właściwościach żywokostu lekarskiego mówi: „zewnętrznie jest używany na złamanie kości, wewnętrznie na ostre biegunki, suchoty i katary". Gęsi, kurczęta do pieczenia bylica (pospolita) wytykane zdrowszym się stają pokarmem – osobliwie dla płci białej". Ponoć „korzeń tataraku w cukrze smażony na wzmocnienie żołądka pomaga".
 
Wśród wielu spostrzeżeń pomieścił Kluk i takie: o pokrzywie – „w skutkach lekarskich któż to wie, czy dawniejsi 1ekrze nie przesadzili? Niektórzy przyznawali, ze ożywia sposobność do sprawy małżeńskiej"; o knieci błotnej (kaczeniec) – „Krowy, gdy się tymi kwitami pasa, dają mleko żółtawe". „Grążelem żółtym, a właściwie jego korzenie z mlekiem maja się wygubić w domach świerszcze i karaczany". Natomiast „pączki kwiatowe (dziurawca zwyczajnego) roztarte czerwono farbują” a wilgoć na liściu (roczki okrągłolistnej) występująca przeciw brodawkom jest skuteczna".
 
Sposoby mycia, czyszczenia i usuwania plam.
Plamy na ciemnym dywanie możemy wyczyścić kiszoną kapustą lub wyparzonymi listkami herbaty.
Zmatowiałe skóry na meb1ach należy natrzeć do suchości oliwą rozcieńczoną pół na pół z octem. Odzyskają            świeżość i połysk. Skóry czyśćmy też miękką szmatka zwilżoną terpentyną lub rozcieńczonym octem. Po wyschnięciu przecieramy po raz drugi szmatką umoczoną w ubitym na pianę białku.
 
Do czyszczenia ciemnej wełnianej garderoby znakomicie nadaje się korzeń mydlnicy. Bierzemy 10 dag korzenia moczymy przez cały dzień w litrze wody, następnie gotujemy około 20 minut Wywar odcedzamy. Odkurzoną garderobę czyścimy szczotka maczana w wywrze.
 
Bardzo skuteczny w usuwaniu wze1kich plam jest kwasek cytrynowy. Kwasek cytrynowy (10 g) wymieszany z alkoholem (15 g) i gliceryną (5 g) usuwa z palców żółte plamy od nikotyny Plamę po atramencie na tkaninach białych i lnianych wywabiamy również kwaskiem cytrynowym. Można też w tym celu używać kwasu winnego lub kwaśnego mleka. Z materiałów bawełnianych, wełnianych i jedwabnych trwale barwionych atramentowe kleksy usuwamy roztworem kwasu winnego Podobnie plamy rdzy – kwas winny lub cytrynowy, (1 łyżeczka kwasu na szklankę wody). Po usunięciu plam tkaninę należy dokładnie wypłukać. Jedynie z tkanin jedwabnych rdza nie daje się usunąć.
 
Płyn do wywabiania plam z tkanin delikatnych: 5 dag korzenia mydlnicy gotować przez pól godziny w 1,5 litra wody, następnie przecedzić, zlać do bute1ki a gdy ostygnie dodać 5 dag amoniaku.
 
Ślady po muchach na meblach usuwamy sokiem z cebuli. W tym celu trzemy cebule i wyciskamy. Również przekrojona na pół cebulą przecieramy ślady po muchach na ubraniu, a następnie garderobę pierzemy.
 
Zabrudzone przez owady złocone ramy obrazów należy zwilżyć octem winnym, następnie zmyć zimną wodą. Zamiast octu możemy użyć soku z cebuli.
Posadzka cementowa nabierze wyjątkowego połysku jeże po umyciu woda przetrzemy ją ścierką nawilżoną, na olejem lnianym. Używając oleju lnianego możemy również odświeżyć lakierowane podłogi.
 
Czyszczenie naczyń.
Do czyszczenia naczyń cynowych nasze babki używały gorącego octu z domieszką soli, natomiast naczynia blaszane myjemy papką z popiołu i oleju konopnego. Pokryte ta miksturą naczynia odstawiamy a kilka na kilka godzin, potem wycieramy czystą ścierka. Po takim polerowaniu naczynia będą błyszczały jak nowe Do czyszczenia naczyń mosiężnych znakomicie nadaje się kwas z kiszonej kapusty zmieszany z popiołem lub piaskiem.
 
Kamień w czajniku usuwają obierzyny z ziemniaków. Wrzucamy do naczynia umyte skórki ziemniaków i gotujemy około godziny. Obierzyny wyrzucamy, a czajnik płuczemy. Następnie nalewamy wodę z dodatkiem łyżki sody i ponownie gotujemy. Po tych zabiegach czajnik dokładnie myjemy.
 
Ziemniaki znakomicie nadają się także do mycia starych karafek. Surowe drobno posiekane ziemniaki wymieszane z popiołem wsypujemy do karafki, zalewamy wodą. Po ki1kakrotnym wstrząśnięciu wlewamy ziemniaki i karafkę dokładnie płuczemy.
 
Klej i krochmal z kasztanów.
Domowym sposobem robimy k1ej z kasztanów. Obrane z brązowej skórki owoce kasztanowca mielimy bardzo drobno, następnie rozprowadzamy zimną wodą z dodatkiem kilku kropel formaliny.
 
Oprócz kleju z kasztanów możemy przygotować domowym sposobem krochmal i to bardzo dobry. Wysuszone kasztany moczymy w wodzie (pół dnia) następnie obieramy ze skórki, cienko kroimy, podsuszamy i rozdrabniamy. Dokładnie rozdrobnione za1ewamy zimna wodą. Wodę odlewamy tak długo, aż masa będzie zupełnie biała, wtedy rozkładamy ją na płótnie i suszymy, od czasu do czasu mieszając. Otrzymany tym sposobem krochmal jest bardzo wydajny.
 
Z kasztanów możemy również spreparować mydło do mycia rąk i naczyń. Obrane kasztany kroimy w plasterki, podsuszamy, następnie mielimy. Otrzymaną w ten sposób mączkę możemy używać do szorowania.
 
Odstraszanie owadów i gryzoni.
Aby uchronić nasza garderobę przed molami przekładamy ją gałązkami bagna lub wieszamy woreczki z ta rośliną. Sposób to bardzo stary i niezawodny.
Oprócz tradycyjnego bagna na mole skuteczniejsza jest następująca mikstura stosowana przez kuśnierzy. W mocnym spirytusie rozpuszczamy trochę kamfory i tłuczonego pieprzu. Stawiamy w cieple na kilka dni. Po rozpuszczeniu kamfory cedzimy, a następnie kropimy obficie futra i zawijamy w lniane prześcieradło. Tak przechowują futra kuśnierze i to 1atmi.
 
W bardzo prosty sposób można się pozbyć natrętnych komarów Wiadomo, że nie znoszą one zapachu octu, o1eiku anyżowego. Goździkowego i euka1iptusowego. By uchronić się przed ich ukłuciami nacieramy odsłonięta miejsca roztworem octu lub wymienionymi olejkami.
Na noc możemy położyć w pobliżu posłania gąbkę nasączoną roztworem octu. Komary nie znoszą również zapachu świeżych konopi. Można, więc wnieść do pomieszczenia trochę konopi – jak twierdz stare przepisy odstraszy to je nader skutecznie.
 
Z syropu kartoflanego i oleju rzepakowego możemy przygotować lep na muchy. Sporządzamy go w następujący sposób: 16 dag kalafonii topimy z 3 dag oleju rzepakowego, mieszamy z 3 gag syropu ziemniaczanego lub miodu. Masa smarujemy tekturę Kub pasek papieru i wieszamy w mieszkaniu.
 
Stary sposób na wypędzenie mrówek z domu. W uczęszczanych przez nie miejscach kładziemy kawałki węgla drzewnego. Przepędza je również zapach drewna i terpentyny.
 
Bardzo skutecznym środkiem przeciw pluskwom są liście orzecha włoskiego, (Działają również na pchły). Ususzone liście kładziemy w rogach pokoju lub w miejscach gdzie najczęściej się pojawiają. Ponoć szybko potem wyginą Przeciw pchłom można również stosować sproszkowana mięte lub liście róży.
 
Hodując psa dobrze jest włożyć w jego posłanie liście orzecha włoskiego oraz od czasu do czasu przemyć podłogi odwarem z korzenia tataraku i9 pietruszki lub wodą z ałunem.
 
Okazuje się, że i w tzw. „blokach” myszy dają się lokatorom we znaki. Wypłaszamy je sypiąc do nor suszone liście oleandra, rumianku dzikiego lub dziewanny, Również szczury nie znoszą zapachu dziewanny. Na te gryzonie odstraszająco działa również ruta.
 
 
Przyrządzanie farb i lakierów.
Jak farbować jaj wielkanocne na różne kolory? Porowata skorupka jaj z łatwością wchłania każdy barwnik, dlatego należy pamiętać, że każda farba może dostać się do środka. Najlepiej, więc stosować barwniki naturalne, które nie szkodzą zdrowiu. Na kolor zielony farbujemy jajka, dodając do wody garść zielonej trawy, na żółty – z dodatkiem szafranu, na złoty po wrzuceniu wierzchni łusek z cebuli, na słomiany barwią łupki z migdałów, brązowy – garść ziela marzanny. Wrzucone do wody barwniki musza gotować się około 5 minut, dopiero wtedy wkładamy jajka. Można umalować też jajka na kolor czerwony wrzucając bazylię. Jasno brązowe skorupki daje gotowanie jaj w esencji kawy zbożowej.
 
Z oleju lnianego przygotowywano kiedyś lakier do wyrobów z wikliny. Olej lniany gotujemy tak długo aż nabierze konsystencji ciągnącej się cieczy. Następnie na 1 cześć tak przygotowanego oleju bierzemy 20 części pokostu, mieszamy rozcieńczając terpentyną. Otrzymany w ten sposób lakier bezbarwny możemy zabarwić na każdy kolor farbami anilinowymi.
 
Wonności w mieszkaniu.
Miły zapach w pomieszczeniach, w których przebywamy, to nie tylko sprawa estetyki, ale i higieny O potrzebie wietrzenia mieszkania, miejmy nadzieje nikogo nie trzeba przekonywać. Ale istnieje jeszcze tak subtelne pojecie, jak zapach domu. Każdy dom ma swój zapach i ważny jest by był on przyjemny.
 
Oto przepis na miksturę do aromatyzowania powietrza: bierzemy świeże róże, kwiaty jaśminu, białej lilii, goździków, rezedy i lawendy, liście szałwii, mięty, rozmarynu, tymianku, cząbru i macierzanki. Jednym słowem wszystkie zioła o silnym aromacie. Liście i kwiaty wkładamy do naczynia, najlepiej porcelanowego, ale przedtem na dno wsypujemy suchą sól. Każda warstwę ziół przesypujemy sola. Szczelnie przykrywamy i co jaki czas potrząsamy. Po miesiącu odstawiamy na parapet i również, co jakiś czas potrząsamy Naczynie otwieramy po wywietrzeniu pokoju, gdy chcemy naaromatyzować powietrze.
 
Ikebany.
Ikebany, czyli pięknie ułożone bukiety, składające się z kwiatów i zielonych roślin siła rzeczy są trwałe. Dlatego proponuje bardzo oryginalne i równie piękne bukiety z zasuszonych ziół bądź gałązek z owocami.
Jesienią wiele drzew pokrywa się dekoracyjnymi owocami. Niektóre z nich np. trzmieliny do złudzenia przypominają kwiaty. Efektownie prezentują się bukiety pędów dzikie róży pokrytych charakterystycznymi czerwonymi owocami. Najlepiej wybierać na ten cel gałązki z jak największą ilością owoców, możliwie o różnych kształtach, jako ze rośnie u nas wiele gatunków dzikiej róży, różniących się kształtem i kolorem owoców.
 
Ładne owoce ma także popularna śnieguliczka, której białe kuleczki są przysmakiem ptaków. Ciekawie wygląda ligustr ze swoimi błyszczącymi jagodami. Wspomniana na początku trzmielina ma czerwone, czterokanciaste torebki wypełnione drobnymi pomarańczkami, dlatego też bardzo ładnie będzie kontrastować z śnieguliczka.
 
Przy układaniu zimowych bukietów warto pamiętać o jesiennej jarzębinie, kalinie, ogniku szkarłatnym, czy tez powojniku. W bukietach pożądanym dodatkiem są kolorowe liście dębowe, gałązki poczerwieniałego dzikiego wina, liliowe wrzosy. Jesienią można nazbierać i zasuszyć dziko rosnące ozdobne trawy, trzcinowe pałki. Ozdoba bukietu może być również barwna kora gałązek niektórych drzew. Urozmaicają one kompozycje z suszonych roślin a zarazem mogą stanowić konstrukcję podtrzymującą całą ikebanę, a nawet odpowiednio powyginane i wstawione do wazonu kolorowe lub omszałe suche gałązki upodabniają nasze bukiety do słynnych japońskich ikeban.
 
Warto również sięgnąć po rośliny uprawiane w ogródkach lub na działkach. Do zimowych bukietów nadają się szczególnie oczywiście po wysuszeniu kocanka ogrodowa, miechunka miesięcznica, suchkin oraz zatrwian.
 Kocanka ogrodowa (Helichrysum bracteatum) popularnie nazywana suchołuską blaszaną ma po kilka lub pojedyncze kwiaty na szczycie pęd6w. Kwitnie od lipca do jesieni W zależności od odmiany listki okrywy są białe, różowe, brązowo – żółte, pomarańczowe, czerwone lub purpurowo – fioletowe. Ścinać je należy, gdy kwiaty są zakryte okrywą koszyczka.
 
Miechunka rozdęta (Physalis alkekengi) tzw. żydowska wiśnia, jej kwiaty są drobne, białe lub żółte, osadzone u nasady, liści. Główną ozdobę stanowi kielich, który w czasie zawiązywania owoców bardzo się powiększa i uzyskuje czerwono – pomarańczowy kolor.
 
Do zimowych bukietów nadaje się także miesięcznica roczna (Lunaria annua), której główną ozdobą nie są kwiaty, lecz owoce z nasionami podobne do cienkich biało-perłowych krążków. Po wysuszeniu przybierają one barwę srebrzystą.
Polecam również suchlin różowy (Helipterum rossum), którego koszyczki kwiatowe mają średnicę ok. 1 cm. Kwiaty ma białe, żółte lub różowe. Osiąga wysokość do 30 cm, nadaje się, więc do układania w wysokich wazonach.
 
Od lipca do września kwitnie zatrwian tatarski (Limonium tataricum). Jego kwiaty są drobne, w kształcie białego kielicha o czerwonej koronie. Kwiaty tworzą kłoski, a te z kolei szeroko rozbudowane kwiatostany. Jest to roślina niska i ładnie prezentuje się w małych, pękatych wazonach. Wyższy jest natomiast zatrwian szerokolistny (Limonium latifolium), bo osiąga aż 60 cm wysokości. Liście mają ciekawy kształt, układają się, bowiem w rozetki ze środka, których wyrastają bardzo rozgałęzione kwiatostany, składające się z 1- 2 kłosków kwiatowych w kolorze niebieskim, różowym bądź fioletowym. Kwitnie od maja do września.
 
Przygotowując i zbierając rośliny do zimowych bukietów należy pamiętać, że nie ilość stanowi o pięknej harmonijnej kompozycji. Nie rwijmy ich „bez opamiętania". Spójrzmy na japońskie Ikebany – swa lekkość i maestrię zawdzięczają nader trafnemu do borowi kilku zaledwie roślin. Ikebana to nie wiecheć, wymaga odrobiny wprawy i wyobraźni. W Japonii istnieją nawet przy kwiaciarniach specjalne szkółki nauczające tej trudnej sztuki. Najważniejsze to wyczucie proporcji, wykorzystanie kontrastów i umiejętne ustawienie. Po wielu próbach na pewno uda się nam ułożyć piękny i co ważne, trwały zimowy bukiet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.